Stabilizacja gry oraz popełnianie jak najmniejszej ilości błędów to nasze sprawy priorytetowe, z których wywiązaliśmy się w tym spotkaniu – tłumaczy środkowy Stalpro Błyskawicy Szczecin.

Można powiedzieć, że rozpoczęliście 2. rundę z przytupem. Zespół z Polic w żadnym secie nie potrafił odpowiedzieć na waszą skuteczną grę.

Tak, zagraliśmy lepiej niż na terenie przeciwnika, głównie dlatego, że popełniliśmy mniej błędów własnych, z czego jestem zadowolony gdyż póki co to one są naszym największym wrogiem.

Kolejny raz kibice dopisali i dzielnie wspierali Was na trybunach. Czy w tak wydawałoby się łatwym meczu taka atmosfera napędza Was do jeszcze większego zaangażowania i walki o każdą piłkę?

Kibice potrafią być przysłowiowym siódmym zawodnikiem na siatkarskim parkiecie i tak też było tym razem, co cieszy i pokazuje, że na siatkówkę w Szczecinie jest popyt, jeżeli III liga potrafi przyciągnąć tylu widzów. Strach pomyśleć co będzie, gdy uda się zagrać w wyższej klasie rozgrywkowej (śmiech).

Wygraliście 3:0 ale wrażenie robi wasza powtarzalność. Każdy set zakończony zwycięstwem do 11. Potrafiliście utrzymać koncentrację przez cały mecz, a z reguły to chyba nie jest takie oczywiste.

Racja, powtarzalność zagrań, które przynosiły nam punkty stała na dobrym poziomie równo przez 3 sety, nie było w zasadzie momentów, gdy coś nam się zacinało i gra nie szła. Stabilizacja gry oraz popełnianie jak najmniejszej ilości błędów to nasze sprawy priorytetowe, z których wywiązaliśmy się w tym spotkaniu, aczkolwiek nie zawsze się to udawało, chociażby w przegranym secie z zespołem z Goleniowa. Teraz jednak niecierpliwie wypatrujemy już nowego roku, gdzie w pierwszym spotkaniu zagramy właśnie z nimi, tym razem starając się nie zgubić żadnego seta.